Prokurator Marian M. z Prokuratury Rejonowej w Bielsku-Białej jest podejrzany o współpracę i ujawnianie tajemnicy służbowej Tadeuszowi B., członkowi gangu "Krakowiaka". M. został zawieszony w czynnościach służbowych, wszczęto też przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne.
Prokuratorowi Marianowi M. uchylono już chroniący go immunitet, przedstawiono zarzuty i zawieszono go w czynnościach służbowych. Oprócz sprawy karnej wszczęto przeciwko niemu także postępowanie dyscyplinarne. Jeżeli jego wina zostanie potwierdzona przed sądem, prawdopodobnie pożegna się z zawodem prokuratora.
- W tej sprawie nie mam nic do powiedzenia - powiedziała nam wczoraj prokurator Jolanta Kozłowska, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej w Bielsku-Białej i przełożona M.
Jak się dowiedzieliśmy, pierwsze informacje o powiązaniach M. ze światem przestępczym pojawiły się trzy lata temu. Przy okazji prowadzonego przez katowickich prokuratorów śledztwa przeciwko kilkudziesięciu członkom gangu Janusza T., ps. "Krakowiak", wyszło na jaw, że M. może mieć związek z Tadeuszem B., aresztowanym bielskim gangsterem.
Sprawę przekazano do Prokuratury Okręgowej w Opolu. Ta po wielomiesięcznym śledztwie zdobyła dowody pozwalające na postawienie bielskiemu prokuratorowi zarzutów. - Marian M. jest podejrzany o ujawnianie tajemnicy służbowej. W najbliższych dniach skierujemy do sądu akt oskarżenia w tej sprawie - powiedział nam wczoraj Włodzimierz Ostrowski, zastępca Prokuratora Okręgowego w Opolu. Razem z Marianem M. na ławie zasiądzie Tadeusz B., któremu zarzucono nakłanianie prokuratora do ujawniania tajemnicy.
Prokurator Ostrowski nie chciał zdradzić, jakie korzyści ze współpracy z M. miał bielski gangster. Szczegóły postępowania objęte są tajemnicą. Z informacji "Gazety" wynika jednak, że prokurator miał poinformować B. o szczegółach jednego z prowadzonych śledztw i na jego prośbę bezpodstawnie miał umorzyć kilka innych postępowań. - Na nasz wniosek sprawy te zostały już wznowione przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej - potwierdził Ostrowski i dodał, że w trakcie śledztwa przeciwko M. wykluczono wątek korupcyjny.
Mieszkający w Bielsku 41-letni Tadeusz B. trzy lata temu został zatrzymany przez agentów śląskiego zarządu CBŚ. Katowicka prokuratura przedstawiła mu zarzut udziału w zbrojnym związku przestępczym "Krakowiaka", napadu na właściciela kantoru w Makowie Podhalańskim oraz przygotowania i zlecenia kilku innych napadów na Podbeskidziu. Kilka miesięcy temu sąd uchylił mu areszt ze względu na poważne problemy z sercem. Gangster stawia się jednak na każdą rozprawę.
B. od lat był znany bielskiej policji. Do dzisiaj tamtejsi stróże prawa pamiętają historię, jak przez kilkadziesiąt kilometrów na trasie Cieszyn - Bielsko ścigał się samochodem z pewnym Austriakiem. - B. zajeżdżał Austriakowi drogę, więc ten zaczął go gonić. Zirytowany B. wyciągnął więc pistolet i zrobił gest, jakby chciał "odstrzelić" obcokrajowca - mówi nasz informator. Austriak pojechał na policję, B. został zatrzymany, ale broni przy nim już nie znaleziono.
Prokuratorowi M. za współpracę z gangsterem grożą trzy lata więzienia.
/gazeta.pl/