Do dwóch nietypowych wypadków doszło wczoraj w powiecie bielskim. Do pierwszego z nich po południu na ulicy Zgody w Bielsku-Białej. Według relacji 42-letniej kobiety, na poboczu jezdni znalazła ona pistolet, który po podniesieniu przez nią przypadkowo wystrzelił, raniąc w ucho jej 11- letniego syna. Według opinii lekarzy życiu chłopca nie zagraża niebezpieczeństwo. Drugi wypadek, do którego doszło na terenie Wilkowic, niestety, miał znacznie tragiczniejsze skutki. Na terenie własnej posesji 67-letnia kobieta została przysypana spadającym z dachu śniegiem. Po przewiezieniu do szpitala zmarła. /radio.bielsko.pl/