Pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt, którzy do końca stycznia są w placówce na etatach, od 1 lutego będą musieli założyć własne firmy. Barbara Kowalczyk, nowa szefowa placówki poinformowała wczoraj, że daje im gwarancję zatrudnienia pod warunkiem, że sami będą płacić sobie świadczenia. - Wypłaty będą otrzymywali powiększone o składkę ZUS - powiedziała wczoraj. W ten sposób będzie pracować w schronisku sześć osób. Z pracy odszedł mężczyzna, który dyżurował w nocy. Zatrudniony był na umowę-zlecenie. Barbara Kowalczyk 31 grudnia 2001 roku wygrała przetarg na prowadzenie schroniska. Z mężem od 10 lat prowadzi taką placówkę w Cieszynie. Oboje są weterynarzami z wykształcenia. /naszemiasto.pl/