Młodzież, ludzie starsi, harcerze, kibice, politycy i urzędnicy. Wszyscy razem przemaszerowali w milczeniu ulicami Bielska-Białej, aby oddać hołd ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

W czwartkowym Marszu Milczenia wzięło udział kilkuset bielszczan. Jedni nieśli znicze, inni biało-czerwone wiązanki kwiatów, a pozostali szli po prostu w milczeniu. Trudno oszacować, ile osób wzięło udział w tej niecodziennej manifestacji solidarności z ofiarami katastrofy oraz ich rodzinami. Ale kiedy wszyscy stanęli w zwartej grupie po to, by odśpiewać nasz hymn narodowy, kolumna marszowa zajmowała połowę placu Chrobrego.

Pierwsze grupki z flagami, zniczami i zdjęciami ofiar katastrofy w Smoleńsku zaczęły pojawiać się na bielskim placu już pół godziny przed umówioną porą. - Na razie jesteśmy mile zaskoczeni frekwencją - powiedział Szymon Pachla, sekretarz Stowarzyszenia Młodzi Demokraci - Koło Bielsko-Biała, kiedy około godz.18.45 wspólnie rozglądaliśmy się po placu. - Całe szczęście, że przestało padać. Szymon oraz jego koleżanki i koledzy przynieśli ze sobą duży znicz, biało-czerwoną flagę i czarno-białe zdjęcie Lecha oraz Marii Kaczyńskich.

Jedną z grup przybyłych na Marsz byli harcerze. W kolejnej maszerowali kibice BKS z zarzuconymi na szyję szalikami w barwach swojego klubu, zniczami i białymi różami w rękach. Było kilka innych grupek młodych ludzi i sporo par, a także pojedynczych osób.

Tuż przed godz.19.00 na plac przybyła nieoficjalna delegacja z Ratusza. Obecni byli: naczelnik wydziału kultury fizycznej i turystyki Ryszard Radwan, radny PiS Adam Michalski i poseł Adam Wykręt. Widziano także naczelnika wydziału kultury i sztuki Jerzego Pieszkę, lecz nam nie udało się go dojrzeć w całkiem pokaźnym tłumie bielszczan.

 - Nie jesteśmy delegacją z Urzędu Miejskiego. Każdy z nas przyszedł tu z potrzeby własnego serca i w zgodzie z własnym sumieniem - powiedział nam Radwan. - Trudno się pogodzić z tą tragedią, nawet niebo od kilku dni płacze. Teraz przed młodymi ludźmi i nami wszystkimi otwiera się nowa karta w historii naszego kraju. Mam nadzieję, że dobrze ją zapiszemy.

Kilka minut po godz.19.00 uczestnicy marszu zaczęli śpiewać Mazurka Dąbrowskiego. Przyłączali się do nich nawet ci, którzy w tym miejscu znaleźli się przez przypadek. Następnie ulicami: Przechód, Barlickiego, 11 Listopada i Szkolną bielszczanie udali się pod kościół Opatrzności Bożej. Tam pod tablicą upamiętniającą Ofiary Ziemi Katyńskiej złożyli kwiaty, znicze i umieścili zdjęcia osób, które znajdowały się w feralnym samolocie.

Wspólnie odmówiono różaniec w intencji dusz tragicznie zmarłych rodaków. Zarówno tych sprzed niespełna tygodnia, jak i sprzed 70 lat.  O godz. 20.00 rozpoczęła się msza w intencji ofiar.

Magdalena Dydo