Naczelny Sąd Administracyjny wstrzymał wykonanie decyzji UNUZ o przekazaniu 140 mln zł ze składek zdrowotnych mieszkańców Śląska na leczenie w innych kasach chorych.
Decyzję o tym, że w tym roku zamiast 420 mln zł Śląska Kasa Chorych odda innym kasom aż 560 mln zł, prezes Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych Michał Żemojda podjął na początku grudnia. Chodzi o tzw. wyrównanie finansowe, czyli pieniądze, które bogatsze kasy przekazują na leczenie kasom biedniejszym. Według UNUZ śląska kasa była w ostatnich latach faworyzowana i inne kasy dostawały z naszych składek zdrowotnych za mało pieniędzy. Skoro więc w poprzednich latach płaciliśmy za mało, do czerwca mamy dodatkowo oddać 140 mln zł. Jeszcze dziesięć dni temu w Katowicach Żemojda tłumaczył: - To przywraca sprawiedliwość!
Decyzja UNUZ, mimo że popiera ją minister zdrowia, wywołała oburzenie wśród wielu posłów SLD, a także opozycji. Kilku śląskich parlamentarzystów złożyło w tej sprawie interpelacje. Oburzył się też sejmik wojewódzki.
ŚKCh zaskarżyła decyzję UNUZ w Naczelnym Sadzie Administracyjnym. Równocześnie zwróciła się też do NSA o wstrzymanie jej wykonania do czasu wydania ostatecznego wyroku.
NSA, który rzadko postanawia o wstrzymaniu czyjejś decyzji, tym razem uznał, że prośba kasy "zasługuje na uwzględnienie". Postanowienie wydano na niejawnym posiedzeniu tydzień temu, ale na piśmie sporządzono dopiero wczoraj. W uzasadnieniu NSA stwierdza, że wykonanie decyzji UNUZ mogłoby narazić śląską kasę na trudne do odwrócenia skutki, na przykład brak pieniędzy na leczenie.
- To jaskółka, która daje nadzieję, że te pieniądze da się uratować. Cieszy, ale nie trzeba popadać w triumfalizm - ostrożnie komentuje postanowienie NSA Andrzej Sośnierz, odwołany we wtorek dyrektor ŚKCh. Jest jednak zadowolony, że przynajmniej na razie nie będzie trzeba płacić innym kasom. - Za styczeń kasa przekazała pierwszą część wyrównania, czyli ok. 23 mln zł, ale z transzą za luty już się wstrzyma - tłumaczy Sośnierz.
Zadowolony jest nawet przeciwnik Sośnierza w radzie kasy - Janusz Markowicz z SLD. - Postanowienie NSA jest budujące. Jeśli te 140 mln zostanie u nas, na pewno się przyda zadłużonym szpitalom - mówi.
Ostateczny wyrok w sprawie wyrównania finansowego ma zapaść za dwa miesiące.
/gazeta.pl/