Dwie kobiety postawiły na nogi ratowników w Tatrach. Chciały zdobyć najwyższy szczyt-Rysy. Australijka i Polka były nieprzygotowane na taką wyprawę. W czasie zejścia 32-letnia nauczycielka z Bielska Białej poślizgnęła się i zjechała kilkaset metrów w dół po śniegu. Po drodze spadała z kilku progów skalnych. Skończyło się na ogólnym potłuczeniu i złamanej nodze. Pogoda nie pozwoliła na lot “Sokoła” czyli śmigłowca ratunkowego dlatego ratownicy musieli pieszo dotrzeć do poszkodowanej. Uratowała ją gruba warstwa śniegu. Akcja trwala kilka godzin. Kiedy kobieta przyjedzie do Bielska Białej tego nie wiadomo. Czy uczy geografii i co powie swoim uczniom- tego nie wiadomo.