Nie dzieje się dobrze w drużynie MC Podbeskidzie, bo jak inaczej skomentować to, że zawodnicy MC na dzisiejszy mecz wyszli z prawie 15 minutowym opóźnieniem? Punktualnie o 13 na murawę wyszła jedenastka lidera drugiej ligi zespołu Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Tymczasem ku zdziwieniu prawie 5 tysięcy kibiców bielszczanie nie zjawili się na murawie. Był to protest przeciwko złej sytuacji finansowej klubu. Choć nikt tego oficjalnie nie chce mówić to wszystko wskazuje na to, że piłkarze nie dostają za grę zasłużonych pieniędzy. Dlatego wyszli dopiero po kilkunastu minutach na boisko, żeby pokazać zarządowi klubu, że tak dłużej być nie może. Mimo stresu w jakim teraz piłkarze żyją zagrali dobry mecz i zremisowali 1:1. Lider tabeli może się cieszyć z remisu i uratowanego punktu, bo zgry zespołem lepszym było MC Podbeskidzie. Nasi reporterzy zwracali też uwagę na skandaliczny poziom sędziowania. Sędzia nie widział fauli i nieprzepisowych zagrań ze strony gości. Nikogo z boiska nie wyrzucił choć wydaje się że sam sędziował przypadkowo i pomyliły mu się ligi piłkarskie. Bardziej zasłużył na obsługę turniejów dzikich drużyn niż na drugoligowe spotkanie. Piłkarzom MC wypada pogratulować. Jak zwykle zagrali z charakterem i pokazali po raz kolejny, że w zapleczu pierwszoligowym nie są dostarczycielami punktów.