Działania polskiego posła Krzysztofa Rutkowskiego na terenie Czech choć są nie do przyjęcia, to epizod ten nie naruszy dobrych stosunków między obu krajami - powiedział szef czeskiego MSZ, Cyril Svoboda. Skomentował w ten sposób niedzielny incydent z udziałem Rutkowskiego w czeskim Cieszynie. Doszło tam do zatrzymania przez pracowników biura detektywistycznego posła Rutkowskiego Polaka, podejrzanego o zabójstwo pani notariusz z Oświęcimia. Rutkowski twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i że czeska policja została powiadomiona o akcji. Innego zdania jest czeskie MSZ, które zaprotestowało przeciwko postępowaniu posła. Sprawę bada również polskie ministerstwo spraw zagranicznych. Zgodnie z prawem międzynarodowym nikt - ani policjant, ani prywatny detektyw, nie ma prawa zatrzymywać, legitymować czy obezwładniać jakiejkolwiek osoby poza granicą własnego państwa. Wyjątkiem jest działanie w uzgodnieniu z władzami tego państwa. O wyjaśnie całej sprawy poprosił Rutkowskiego marszałek Sejmu, Marek Borowski. Podkreślił on, że nikt nie może naruszać prawa, a poseł w szczególności. "W przypadku posła jest to szczególnie naganne. Rutkowski poinformował, że dziś spotka się z szefem Kancelarii Sejmu Krzysztofem Czeszejko-Sochackim, który poprosił go o spotkanie i wyjaśnienie sprawy. Dodał też, że z własnej inicjatywy spotka się także z marszałkiem Sejmu.