Specjalne oświadczenie przedstawiła na dzisiejszej konferencji w żywieckim zamku Maria Krystyna Habsburg. Księżna stanowczo zaprzeczyła, jakoby uczestniczyła w kampanii wyborczej, prowadzonej przez wicestarostę żywieckiego Stanisława Lacha. Wczoraj prasa doniosła, że księżna przyjechała do Żywca w towarzystwie wicestarosty Lacha i przez dwa dni mieszkała w jego domu w Leśnej k/Żywca. Władze miasta i powiatu o powrocie księżnej dowiedziały się z gazet. Przewodniczący rady miasta Antoni Szlagor jest zbulwersowany całą sprawą. "O tym, że księżna została przywieziona do miasta nie poinformowano władz samorządowych. A mamy jeszcze sporo spraw do uregulowania w związku z mieszkaniem dla Marii Krystyny. Sytuacja, żeby utrzymywać przyjazd księżnej w tajemnicy, żeby ukrywać ją, żebyśmy się musieli dowiadywać o tym z prasy jest niedopuszczalna" - mówi Szlagor. Księżna zaznaczyła, że jej przyjazd do Żywca ma charakter zupełnie prywatny, a wicestarosta Lach był jedynie osobą, która zgodziła się przewieźć ją ze szwajcarskiego Davos do Żywca. Oburzona całą sytuacją jest pełnomocnik arcyksiężnej Maria Jura, która wielokrotnie próbowała rozmawiać z władzami Żywca na temat powrotu arcyksiężnej, lecz jak twierdzi była ignorowana. Dodatkowo mieszkanie przygotowane dla Marii Krystyny Habsburg pozostawiało, według Jury, wiele do życzenia.