"Jestem niewinny..."
Nie kierował żadnym gangiem, nawet nie miał własnej broni. Nie zna też mafiosów z Pruszkowa, czy Wołomina. Tak przed sądem w Bielsku-Białej zeznawał Ryszard Niemczyk, pseudonim „Rzeźnik”. Zdaniem obrońców, Niemczyk nieświadomie uczestniczył w zabójstwie Pershinga. "O tym, że zginął szef pruszkowskiej mafii dowiedział się dopiero z telewizji" - mówi mecenas Andrzej Dorek
Wczoraj odbyła się druga rozprawa w tej sprawie. „Rzeźnik” składając wyjaśnienia opowiadał wszystko z detalami. "Ale w zeznaniach brak było informacji najistotniejszych" - uważa oskarżyciel posiłkowy, mecenas Jerzy Zaleski. Zaleski dodaje, iż nie ma wątpliwości, jaka jest linia obrony: próbuje się poprawić wizerunek gangstera i udowodnić, że Ryszard Niemczyk był tylko wykonawcą poleceń osób dziś już nie żyjących.
Artykuł wyświetlono 1085 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›