Jest pierwszą artystką, która przyjechała do Bielska-Białej z zamiarem cenzurowania relacji prasowych ze swojego koncertu. Nasz fotoreporter nie ugiął się przed niedorzecznymi żądaniami. Popatrzcie, co chciała ukryć Anna Maria Jopek.

Anna Maria Jopek jest artystką znaną na całym świecie. Współpracowała z najwybitniejszymi postaciami sceny jazzowej, jak Pat Metheny, Branford Marsalis, Richard Bona, Manu Katche czy Bobby McFerrin. Jej debiutancki album Ale jestem osiągnął nakład ponad 270 tys. egzemplarzy. Rynkowy sukces odniosły także kolejne płyty - Szeptem, Jasnosłyszenie, Bosa i Nienasycenie.
 
W artykule informującym o jej bielskim koncercie nazwaliśmy artystkę „nietuzinkową Anną Marią”. Okazało się, że określenie to odnosi się nie tylko do talentu piosenkarki, lecz także gwiazdorskich manier. Podczas koncertu pani Jopek usiłowała reglamentować ilość zdjęć wykonywanych przez fotoreporterów. Zażądała także ich autoryzacji przed publikacją!
 
Podobnych kaprysów nie miał dotąd żaden artysta, który koncertował w Bielsku-Białej. Nawet największe gwiazdy światowej muzyki rozrywkowej nie narzucają fotoreporterom, ile zdjęć powinni zrobić. Np. Chick Corea i Gary Burton występujący na ubiegłorocznej Jazzowej Jesieni poprosili o fotografowanie tylko podczas trzech utworów rozpoczynających koncert i wyłączenie fleszy.
 
Nie wiemy, co chciała ukryć nasza gwiazda. W imieniu publiczności, której nie udało się kupić biletu na jej występ prosimy: Pani Anno Mario. Nie idź tą drogą!
 
Foto: Krzysztof Dubiel