"Zwracamy się do pana Wojewody Śląskiego z prośbą o wprowadzenie bezwzględnego zakazu polowań na terenie naszego miasta" - napisali członkowie Gai w petycji. Teraz zbierają pod nią podpisy.
Klub Ekologiczny "Gaja" zbiera podpisy pod petycją do wojewody śląskiego. Chcą, by zakazał polowań na terenie miasta
W granicach administracyjnych Bielska leżą tereny leśne, na których odbywają się polowania, jak choćby Dolina Wapienicy czy Sarni Stok. Ekolodzy chcą jednak prosić wojewodę [administrację w zakresie łowiectwa stanowią ustawowo wojewodowie - przyp. red.] o wprowadzenie zakazu polowań na terenie całego miasta. Zbierają właśnie podpisy pod petycją w tej sprawie. - Ostatnie dramatyczne wydarzenia w Bielsku spowodowały, że nie możemy dłużej zgadzać się na wykorzystywanie broni przez myśliwych - przekonują.
Przypomnijmy - 15 maja mieszkanka Bielska wybrała się na spcer na Sarni Stok ze swoimi dwoma dobermanami. Twierdzi, że prowadziła psy na smyczy. Nagle z ziemi poderwał się mężczyzna z bronią, wycelował do psów i strzelił. Jednego z nich trafił. Udało się go uratować, ale pies stracił nogę. Sprawą zajęła się policja.
- Myśliwi stali się niebezpieczni dla zwykłych ludzi - uważa Jacek Bożek, prezes Gai.
- To, co się stało na Sarnim Stoku, to skandal - dodaje Joanna Wolna, mieszkanka Wapienicy. - Podpiszę się pod tą petycją.
Myśliwi zapewniają, że jeśli wojewoda zakaże im polowań w mieście, podporządkują się jego decyzji. - Chcę jednak podkreślić, że w całej historii naszych czterech kół łowieckich nie było przedtem żadnych wypadków i przypadkowych postrzeleń - twierdzi Jan Gwóźdź, prezes Koła Łowieckiego "Głuszec". - Myśliwi nie tylko strzelają do zwierząt, ale też im pomagają Tej zimy siano dla nich nosiliśmy na plecach.
/gazeta.pl/