29-letni bezdomny kradł w Bielsku złączki szynowe, żeby sprzedać je na złom. Teraz za możliwość spowodowania katastrofy kolejowej może trafić do więzienia.
Złączki szynowe znikały w okolicach stacji Bielsko-Biała Wschód od dłuższego czasu. W nocy z 4 na 5 czerwca skradziono ich 60. Wtedy złodzieja nie udało się jednak złapać.
- Od tamtej pory funkcjonariusze czatowali przy torach - mówi Urszula Szatkowska, rzeczniczka prasowa bielskiej policji. W nocy z soboty na niedzielę policjanci zauważyli mężczyznę, który kradł złączki. Miał ich przy sobie ok. 20. Według policji zbierał je, aby sprzedać na złom.
Zatrzymany mężczyzna był pijany. Wczoraj został przesłuchany. - Postawiliśmy my dwa zarzuty: nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej i kradzieży - mówi Szatkowska. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Wczoraj mężczyzna został aresztowany.
/gazeta.pl/