Trzy kwadranse parkowania za darmo
Pierwsze 45 minut parkowania w centrum Bielska ma być darmowe - postanowił w poniedziałek zarząd miasta. Nie wiadomo jeszcze, czy dalej będą wykorzystywane parkomaty.
Strefy płatnego parkowania obowiązują w Bielsku od 1996 roku. Już od momentu powstania budziły kontrowersje. Głównie dlatego, że przynosiły straty. Zgodnie z umową zawartą z firmą Intelpark miasto musiało płacić jej 80 tys. zł miesięcznie nawet, gdy nie miało dochodów z parkowania. Dzięki temu miejska kasa dopłacała do tego miesięcznie kilka tysięcy złotych.
W październiku umowę zmieniono. Dzięki temu to już Intelpark płaci miastu 30 proc. miesięcznego dochodu z parkowania. Jednak ostatniego lipca umowa z firmą się kończy, a parkomaty przejdą ostatecznie na własność miasta. W związku z tym już w kwietniu prezydent Bielska zapowiedział gruntowne zmiany funkcjonowania stref. Właśnie kończą się prace z tym związane.
Najważniejsza dla mieszkańców jest sprawa odpłatności. - Zarząd miasta zdecydował, że pierwsze 45 minut postoju w strefie będzie darmowe - powiedział wczoraj Jacek Kachel, rzecznik Urzędu Miasta.
To sposób na przyciągnięcie ludzi do centrum. - W ostatnim czasie w mieście powstało kilka hipermarketów, które mają wielkie darmowe parkingi. Jeżeli także w centrum będzie można stanąć za darmo, ludzie tu przyjadą i zyskają na tym nasi przedsiębiorcy. Miasto nie musi zarabiać na strefach, ale zyska na podatkach wpłacanych przez przedsiębiorców - przekonuje prezydent Bogdan Traczyk. Dodaje, że dzięki temu Bielsko będzie bardziej przyjazne dla gości. Teraz bowiem przyjezdny nie może się zatrzymać w centrum, albo musi kupić od razu całą kartę.
Zdaniem władz miasta 45 bezpłatnych minut powinno wystarczyć, bo według analiz teraz średni czas postoju w strefie to ok. 36 minut.
Dochody z parkowania nie będą trafiać do kasy miejskiej. Strefy mają zostać bowiem wydzierżawione organizacjom charytatywnym, które czerpałyby z nich środki na działalność. Zarząd zlecił opracowanie takiego podziału parkingów na części, żeby administrowanie nimi było dochodowe.
Nie wiadomo jeszcze, czy nadal będziemy korzystać z parkomatów. Prezydent Traczyk proponuje, żeby z nich zrezygnować. - Ich funkcjonowanie jest dość drogie. Zamiast nich mogłyby się pojawić nowe miejsca pracy dla parkingowych - argumentuje prezydent.
Ostateczne decyzje zarząd ma podjąć w piątek. Ich akceptacją radni zajmą się początkiem lipca.
/gazeta.pl/
Strefy płatnego parkowania obowiązują w Bielsku od 1996 roku. Już od momentu powstania budziły kontrowersje. Głównie dlatego, że przynosiły straty. Zgodnie z umową zawartą z firmą Intelpark miasto musiało płacić jej 80 tys. zł miesięcznie nawet, gdy nie miało dochodów z parkowania. Dzięki temu miejska kasa dopłacała do tego miesięcznie kilka tysięcy złotych.
W październiku umowę zmieniono. Dzięki temu to już Intelpark płaci miastu 30 proc. miesięcznego dochodu z parkowania. Jednak ostatniego lipca umowa z firmą się kończy, a parkomaty przejdą ostatecznie na własność miasta. W związku z tym już w kwietniu prezydent Bielska zapowiedział gruntowne zmiany funkcjonowania stref. Właśnie kończą się prace z tym związane.
Najważniejsza dla mieszkańców jest sprawa odpłatności. - Zarząd miasta zdecydował, że pierwsze 45 minut postoju w strefie będzie darmowe - powiedział wczoraj Jacek Kachel, rzecznik Urzędu Miasta.
To sposób na przyciągnięcie ludzi do centrum. - W ostatnim czasie w mieście powstało kilka hipermarketów, które mają wielkie darmowe parkingi. Jeżeli także w centrum będzie można stanąć za darmo, ludzie tu przyjadą i zyskają na tym nasi przedsiębiorcy. Miasto nie musi zarabiać na strefach, ale zyska na podatkach wpłacanych przez przedsiębiorców - przekonuje prezydent Bogdan Traczyk. Dodaje, że dzięki temu Bielsko będzie bardziej przyjazne dla gości. Teraz bowiem przyjezdny nie może się zatrzymać w centrum, albo musi kupić od razu całą kartę.
Zdaniem władz miasta 45 bezpłatnych minut powinno wystarczyć, bo według analiz teraz średni czas postoju w strefie to ok. 36 minut.
Dochody z parkowania nie będą trafiać do kasy miejskiej. Strefy mają zostać bowiem wydzierżawione organizacjom charytatywnym, które czerpałyby z nich środki na działalność. Zarząd zlecił opracowanie takiego podziału parkingów na części, żeby administrowanie nimi było dochodowe.
Nie wiadomo jeszcze, czy nadal będziemy korzystać z parkomatów. Prezydent Traczyk proponuje, żeby z nich zrezygnować. - Ich funkcjonowanie jest dość drogie. Zamiast nich mogłyby się pojawić nowe miejsca pracy dla parkingowych - argumentuje prezydent.
Ostateczne decyzje zarząd ma podjąć w piątek. Ich akceptacją radni zajmą się początkiem lipca.
/gazeta.pl/
Artykuł wyświetlono 947 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›