W Wilkowicach ma powstać schronisko klubu Gaja
Wójt Wilkowic zgodził się, by w jego gminie klub Gaja wybudował schronisko dla zwierząt. Ekolodzy chcą tam trzymać m.in. konie ocalone z transportów na rzeź. Jacek Bożek, szef klubu Gaja, marzy, by zamieszkał tam też... niedźwiedź.
Schronisko wśród pól na granicy Wilkowic i Rybarzowic zostało już ujęte w planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Gdy plan zostanie zatwierdzony, ekolodzy przygotują projekt schroniska, a potem zaczną jego budowę. - Po pieniądze zwrócimy się do sponsorów - mówi Jacek Bożek, prezes klubu Gaja.
Bielscy ekolodzy chcą, by do schroniska trafiały konie wykupywane przez nich z transportów na rzeź. Gaja ocaliła już dwa (Pegaz zamieszkał w klubie jeździeckim w Wilkowicach, a Kuba w gospodarstwie w Komorowicach) a do wykupienia kilkunastu innych dołożyła pieniądze. Do schroniska mają też trafiać potrzebujące pomocy ptaki i dzikie zwierzęta, które - gdy wyzdrowieją - wrócą na wolność. Zwierzęta domowe zamieszkają tu natomiast na stałe. Gaja chce w ten sposób zachęcać szkolne wycieczki do zwiedzania ośrodka.
- Marzę, żeby zamieszkał tam też niedźwiedź. W Polsce jest sporo niedźwiedzi "pocyrkowych", będziemy chcieli takiego misia wykupić - mówi Bożek.
Jan Cholewa, wójt Wilkowic: - Takie schronisko podniesie atrakcyjność naszej miejscowości. Wybraliśmy miejsce z dala od domów, zwierzęta nie będą tam nikomu przeszkadzać - mówi Cholewa.
/gazeta.pl/
Schronisko wśród pól na granicy Wilkowic i Rybarzowic zostało już ujęte w planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Gdy plan zostanie zatwierdzony, ekolodzy przygotują projekt schroniska, a potem zaczną jego budowę. - Po pieniądze zwrócimy się do sponsorów - mówi Jacek Bożek, prezes klubu Gaja.
Bielscy ekolodzy chcą, by do schroniska trafiały konie wykupywane przez nich z transportów na rzeź. Gaja ocaliła już dwa (Pegaz zamieszkał w klubie jeździeckim w Wilkowicach, a Kuba w gospodarstwie w Komorowicach) a do wykupienia kilkunastu innych dołożyła pieniądze. Do schroniska mają też trafiać potrzebujące pomocy ptaki i dzikie zwierzęta, które - gdy wyzdrowieją - wrócą na wolność. Zwierzęta domowe zamieszkają tu natomiast na stałe. Gaja chce w ten sposób zachęcać szkolne wycieczki do zwiedzania ośrodka.
- Marzę, żeby zamieszkał tam też niedźwiedź. W Polsce jest sporo niedźwiedzi "pocyrkowych", będziemy chcieli takiego misia wykupić - mówi Bożek.
Jan Cholewa, wójt Wilkowic: - Takie schronisko podniesie atrakcyjność naszej miejscowości. Wybraliśmy miejsce z dala od domów, zwierzęta nie będą tam nikomu przeszkadzać - mówi Cholewa.
/gazeta.pl/
Artykuł wyświetlono 998 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›