Wczoraj z Bielska wyruszyła 11. diecezjalna piesza pielgrzymka na Jasną Górę. Rozpoczęła się o godz. 8 mszą świetą. Odprawił ją bp Tadeusz Rakoczy w hałcnowskim sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej. Towarzyszyło mu 28 księży. Ks. Józef Walusiak, główny organizator i przewodnik pielgrzymki, mówi, że jest ona jedną z liczniejszych w Polsce. - Chętni zapisywali się jeszcze tuż przed wymarszem od szóstej rano - mówi ks. Walusiak. Z Bielska-Białej wyruszyło ok. 2400 pątników. Idą: młodzież, kobiety w ciąży, maluchy, starsi, rodziny, osoby niepełnosprawne z opiekunami. Podzieleni są na siedem różnych grup, np.: pokutną, dla niepełnosprawnych, młodych. Każdy uczestnik oprócz identyfikatora dostał jeszcze czapeczkę w kolorze grupy. Pątnicy mają do pokonania 180 km. Najdłuższy, 35-kilometrowy odcinek czeka ich w czwartek. Przejdą wtedy m.in. Pustynię Błędowską. Odległość jednak pielgrzymów nie przeraża. - Nie boimy się. Wierzę, że damy sobie radę - mówi pani Gabrysia, która idzie do Częstochowy już szósty raz. Tym razem zabrała ze sobą córkę, dwuletnią Karolinkę. - W taką trasę należy zabrać jak najwygodniejsze buty, byle nie były nowe. Na odciski i bąble jesteśmy przygotowani. Igieł mamy ok. 4 tys. - mówi Anna Kliś z Maltańskiej Służby Medycznej, która będzie czuwać nad zdrowiem pątników. Bezpieczeństwa pielgrzymów będzie pilnować ok. 30-osobowa służba porządkowa. Do idących z Bielska dołączy po drodze osiem grup z Oświęcimia, Andrychowa, Cieszyna i Czechowic-Dziedzic. W sumie 5 tys. osób dotrze do Częstochowy w niedzielę. Tutaj o godz. 14 na Wałach Jasnogórskich bp Rakoczy odprawi mszę dziękczynną.
/gazeta.pl/