Mają czas w MZK
Opieszale zabrał się za sprawę Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku Białej.
Przypomnijmy, prawie dwa tygodnie temu 9 letni chłopiec, który wracał ze szkoły autobusem linii numer trzy w Bielsku Białej został wyrzucony z pojazdu przez dwóch rewizorów. Dziecko miało rękę na temblaku i nie zdążyło z plecaka wyjąć biletu. Rewizorzy wyrzucili dziecko na chodnik. Oburzona matka chłopca poprosiła nas o interwencję. Jak na razie MZK nie wiele zrobił w tej sprawie. Jak dowidzieliśmy się dzisiaj dziecko rozpoznało na zdjęciach obu kontrolerów, którzy pracują co ciekawe w dwóch różnych prywatnych firmach. Członek zarządu miasta Stanisław Ryszka zapowiadał wtedy, że jeśli zostaną ustaleni Ci ludzie to zostanie zerwana współpraca MZK z całą firmą. Jak widać w sprawę zamieszane są dwie firmy. I niestety działanie MZK pokazuje, że zakład nie za bardzo przejął się sprawą bo do dziś rewizorzy nie zostali pociągnięci do żadnej odpowiedzialności.. Ile czasu można wyjaśniać? Pytamy kierowniczkę działu przewozów pasażerskich Agnieszkę Szotek.. Szotek tłumaczy, że jeszcze nawet nie rozmawiał nikt z rewizorami, a sprawa wyjaśni się dopiero w przyszłym tygodniu. Poza tym jak powiedziała Szotek nie ma żadnych papierów na to, że wtedy Ci ludzie sprawdzali bilety w tym autobusie. Z tego wynika, że w bielskich autobusach właściwie każdy może sprawdzać bilety i wyrzucać ludzi na zewnątrz. To taka autobusowa wolna amerykanka. Sprawa jak zapewniają pracownicy MZK ma być wyjaśniona w przyszłym tygodniu.
Artykuł wyświetlono 866 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›