„Trwają rozmowy nad wstrzymaniem budowy skoczni w Wiśle Malince”- potwierdza nam rzecznik ministra sportu Paweł Wiśniewski. Wracamy do zamieszania wokół wypowiedzi Andrzeja Parzęckiego, dyrektora warszawskiego Centralnego Ośrodka Sportu. W rozmowie z dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej stwierdził on, że budowa skoczni „jest bez sensu”. Dodał, że jest za wstrzymaniem budowy i przekazaniem jej władzom Wisły. Parzęcki był niedostępny. Udało nam się porozmawiać z rzecznikiem prasowym ministra sportu. Paweł Wiśniewski potwierdza – takie słowa padły, rzeczywiście w ministerstwie trwają rozmowy nad wstrzymaniem prac. I dodaje szybko- nie ma w tej sprawie jeszcze decyzji. Co innego mówi burmistrz Wisły. Jan Poloczek rozmawiał dziś z dyrektorem COS-u. "Porozmawialiśmy sobie. Powiedziałem mu, że mówi nieprawdę o rosnących kosztach budowy obiektu. Stwierdził, że w ogóle nie myśli o zatrzymaniu budowy"-relacjonuje Poloczek. Skocznia ma pochłonąć 38 mln zł. Jeden procent z tego zapłaci Wisła, reszta ma pochodzić z totolotka. Skąd ta nagła zmiana zdania u dyrektora Parzęckiego? Do sprawy będziemy wracać.