Podróżni czekający na bielskim dworcu mogą teraz posłuchać... dworcowego radia. Przez głośniki lecą między innymi informacje kulturalne, pozdrowienia dla solenizantów i reklamy.
Podróżni się dziwią: przez głośniki na dworcu mówi do nich mężczyzna o miłym, ciepłym głosie. W dodatku opowiada o ciekawych rzeczach
Gdy kobiecy głos kończy informować, że autobus do Cieszyna odjedzie o godz. 10.35, przez głośniki na dworcu bielskiego PKS-u zaczyna przemawiać tajemniczy pan: - Dzień dobry, mam dla państwa bardzo miłą wiadomość. Każdy, kto kupi w lipcu bilet miesięczny na sierpień, weźmie udział w losowaniu dziesięciu zaproszeń do Kinopleksu.
Głos jest miły, prawdziwie radiowy. Życzy pasażerom miłej podróży, pozdrawia solenizantów, opowiada o tym, w jakie ciekawe zakątki Polski można pojechać autobusem PKS-u, czyta zapowiedzi kulturalne. Gdy milknie, z głośników rozbrzmiewa muzyka. Podróżni się dziwią.
- To miało być dla nich przyjemne zaskoczenie - tłumaczy Artur Szulc, tajemniczy pan z głośników.
Szulc z zawodu jest aktorem. To dzięki głosowi został wybrany do pracy w dworcowej rozgłośni.
Dworcowa rozgłośnia działa od trzech tygodni. Skąd wziął się pomysł na dworcowe radio? - Mamy profesjonalne stanowisko do nagłaśniania. Pomyśleliśmy, że możemy informować pasażerów o różnych rzeczach, a także promować w ten sposób firmę - wyjaśnia Wiesław Budzowski, zarządca bielskiego PKS-u.
Głos Szulca puszczany jest zwykle z komputera. - Bardzo rzadko wchodzę na żywo, bo pomieszczenie nie jest zamykane. W każdej chwili ktoś może wejść i o coś mnie zapytać, może zadzwonić telefon - tłumaczy aktor. - Dla pewności wolę się wcześniej nagrać.
Niedługo "na antenie" mają się pojawić m.in. rozmowy z ciekawymi ludźmi prowadzone przez Szulca. W PKS-ie myślą też o tym, żeby dworcową audycję puszczać przez głośniki w autobusach.
/gazeta.pl/