Niewielkie nalepki wielkości etykiety na pudełko zapałek pojawiły się w Bielsku. Na jedną z nich natknęliśmy się w toalecie Urzędu Miejskiego. Niewielka grafika przedstawia mężczyznę w turbanie i okularach przypominającego radnego Stanisława Piętę oraz napisy "rozum poszedł w pięty... " i "taliban psycho". Jeden z grafficiarzy poinformował redakcję "DZ", że to protest na reakcję radnego, który doprowadził do zamalowania portretu Bin Ladena. Podobiznę terrorysty wykonali grafficiarze jesienią ubiegłego roku przy ulicy PCK w Bielsku.
- Autorzy tych nalepek nie są w stanie czymś takim mnie obrazić - powiedział Pięta. - Trudno się odnosić do czegoś, co jest poniżej poziomu debaty publicznej. Ja im mówię że niszczą mury, a oni mi je jestem taliban psycho.
Jakakolwiek rozmowa na tym poziomie nie jest możliwa, a ich pomysł wydaje mi się małostkowy, prymitywny, wręcz głupi. Poza tym rysunek jest nieudolny, więc powinni byli trochę bardziej się do tego przyłożyć - dodał radny.
Przypomnijmy, że portret Bin Ladena powstał podczas akcji hiphopowej organizowanej przez Fabrykę Rozrywki, która pozwoliła po raz pierwszy działać w Bielsku legalnie miłośnikom sztuki graffiti. Do ich dyspozycji oddano mury oporowe wiaduktu. Młodzi ludzie malowali według własnego pomysłu i własnymi spray?ami. Wśród innych malunków powstał portret Bin Ladena. Już następnego dnia pojawiły się głosy oburzenia, a następnie rozpętała się nagonka. Radny Stanisław Pięta zorganizował pod portretem konferencję prasową, podczas której zapowiedział, że portret musi zniknąć. - To kryminaliści, z którymi należy walczyć. Oddawanie im do dyspozycji jakiejkolwiek ściany jest niemoralne. Zrobię wszystko, by portret mordercy zniknął z centrum Bielska - zapowiadał wówczas Pięta.
Podczas rozpoczętej godzinę później sesji Rady Miejskiej w równie groźnym duchu interpelował: - Przy ulicy PCK widnieje od kilku dni uduchowiona, budząca sympatię twarz Bin Ladena. Czy to prawda, że miasto wyraziło na to zgodę? Apeluję do prezydenta, by skontaktował się z PKP i najszybciej, jak to możliwe, spowodował zamalowanie graffiti. To obraża i razi mieszkańców Bielska i musi jak najszybciej zniknąć - grzmiał. Organizatorzy i graffitowi artyści postanowili więc poprawić portret, domalowując obok istniejących już od początku napisów, informujących o ich artyterrorystycznym przesłaniu, duży, widoczny również z daleka. Nie minęło wiele czasu, gdy w nocy z portret zalany został czarną smolistą mazią, której nadmiar wylał się aż na ulicę.
Od tego czasu czarna ściana straszy pod wiaduktem przy PCK, a w różnych miejscach Bielska pojawiają się co pewien czas ulotki postponujące radnego Piętą i jego kolegów z klubu ZChN.
/naszemiasto.pl,DZ/