Andrzej Sośnierz, dyrektor Śląskiej Kasy Chorych, został we wtorek odwołany. Oficjalny powód to niegospodarność.
Na sali obrad punktualnie pojawili się we wtorek tylko dwaj członkowie rady: Annabella Szczygłowska z UW i Krzysztof Lehnort z PiS. Wybrany także przez sejmik Dariusz Nejman z SLD przyszedł dopiero przed przyjazdem wiceministra zdrowia Jana Kopczyka, który utknął w korkach pod Siewierzem i spóźnił się 40 minut. Wtedy też pojawili się też pozostali czterej członkowie nowej rady - wybrani przez ministra zdrowia. Do wczoraj ich nazwiska były zagadką nawet dla wielu członków SLD. W końcu okazało się, że do nowej rady weszli: Waldemar Olasek z Dąbrowy Górniczej, Jerzy Krywult z Katowic, Lucjan Gajerski z Zawiercia oraz Janusz Markowicz, który zasiadał także w poprzedniej radzie ŚKCh.
Po wręczeniu przez Kopczyka oficjalnych nominacji od razu przystąpiono do wyboru przewodniczącego nowej rady. Został nim Nejman. Zaraz po tym wiceminister przekazał mu przywieziony z Warszawy czwarty już wniosek szefa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych o usunięcie Andrzeja Sośnierza ze stanowiska dyrektora kasy. Zarzuty sformułowano na podstawie kontroli przeprowadzonej w trzech szpitalach. Urzędowi nie spodobało się m.in, że kasa dawała im w styczniu zaliczki na poczet kontraktów i podwyższała ceny za leczenie w trakcie renegocjacji, podczas gdy stracone w ten sposób pieniądze mogła umieszczać na lokatach.
Mimo starań Szczygłowskiej i Lehnorta nie przerwano obrad. Sośnierz odpierał zarzuty UNUZ jako bezpodstawne, argumentując, że dla zachowania płynności w szpitalach podobnie postępują wszystkie kasy. Nie przekonało to nowej rady i odwołała go stosunkiem głosów 5:2.
Na parkingu przed kasą czekał już jego następca, związany z SLD Józef Kurek, dyrektor Szpitala Miejskiego w Jaworznie. Kiedy pojawił się w kasie, rada odwoływała właśnie pozostałych członków zarządu ŚKCh. Mimo że byli obecni w kasie, nie poinformowano ich o tej decyzji.
Nowy przewodniczący rady ŚKCh twierdzi, że odwołanie Sośnierza to nie kwestia polityczna. - W cywilizowanym kraju jak przychodzi nowa rada, to powołuje nowy zarząd - stwierdził Nejman po posiedzeniu. Dodał, że najważniejszym zadaniem nowej rady jest przygotowanie systemu opieki zdrowotnej na Śląsku do zmian związanych z wprowadzeniem Narodowego Funduszu Zdrowia. - Czyścimy przedpole. Dyrektor Sośnierz nie krył, że te zmiany mu się nie podobają, a trudno wprowadzać je w atmosferze sporów i waśni. Musieliśmy się pozbyć tej beczki problemów - stwierdził.
Sam Kurek nie chciał komentować zarzutów wobec Sośnierza. W nowym zarządzie kasy znaleźli się także: wicedyrektor Instytutu Onkologii Lech Wędrychowicz, Mariusz Nowak, dyrektor Szpitala im. Rydygiera w Katowicach, oraz wicedyrektor Szpitala św. Barbary w Sosnowcu Marek Kowina.
/gazeta.pl/