Burzliwy przebieg miała dyskusja na forum bielskiej Rady Miasta nad dalszym losem stref płatnego postoju. Rajcy zarzucali bardzo słabe przygotowanie projektu – to Jerzy Balon. Jego kolega z klubu SLD, Piotr Bożałkiński, nazwał całą uchwałę wyborczym zakalcem. Widząc w jakim kierunku idzie dyskusja radny Andrzej Gacek zaproponował, że jeśli strefy mają pozostać, to niech zawiaduje nimi gmina bez żadnych podwykonawców. Wreszcie bielscy radni nie zgodzili się na likwidację stref płatnego parkowania i przekazanie parkingów w ręce organizacji pozarządowych. W tej sytuacji w stolicy Podbeskidzia nadal powinno się płacić za postój w strefach. Problem w tym, że obecnie nikt nie kontroluje legalności pobytu w strefie, a na dodatek zaczęło brakować w punktach sprzedaży kart do uiszczania opłat. “Dlatego m.in. rozważam myśl o likwidacji stref “– mówi prezydent Bogdan Traczyk. Jest on zresztą nieco zdziwiony postawą Rady. “Do tej pory strefy były przez radnych krytykowane, teraz stało się coś zupełnie odmiennego” – twierdzi prezydent Bielska.