Po prawie siedmiu latach postępowania Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej uniewinnił byłego prokuratura rejonowego z Cieszyna od zarzutu spowodowania śmiertelnego wypadku po użyciu alkoholu. W ocenie sądu zła praca policji tuż po wypadku oraz ewidentne błędy w postępowaniu przygotowawczym doprowadziły do zatarcia śladów, zaś wszelkie wątpliwości interpretować należy na korzyść oskarżonego. Do wypadku doszło w maju 1995 r. w Ustroniu. Niespełna 34-letni wtedy prokurator, Zbigniew T., uderzył fiatem seicento w pieszego, 40-letniego Stanisława P., który zginął na miejscu. Bezpośrednio po wypadku policjanci popełnili ewidentne błędy. Ciało ofiary przeniesiono w inne miejsce, samochód prokuratora przestawiono o ok. 70 m. Dopiero po ponad 3 godzinach od wypadku prokuratora poddano badaniu alkomatem. Wykryło ono 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Oskarżony tłumaczył, że w chwili wypadku był trzeźwy, a dopiero później wypił niewielką ilość alkoholu. Nietrzeźwy był natomiast - według ustaleń śledztwa - zmarły Stanisław P. Proces opierał się więc w dużej części na hipotezach.