W Katowicach trwa druga tura negocjacji górniczych związków zawodowych z rządem. Na początku, już po kilku minutach rozmów na prośbę strony związkowej ogłoszono przerwę techniczną. Przed wejściem do sali obrad związkowcy mówili, że oczekują od wiceministrów gospodarki i pracy przedstawienia pełnomocnictw do podejmowania wiążących zobowiązań. Jeśli nie będą ich mieli, to związkowcy nie wykluczają przerwania rozmów. Związkowcy są zaniepokojeni faktem, że Sejm zmienił jeden z zapisów tzw. ustawy górniczej w stosunku do tego, co zadeklarowała w środę - podczas pierwszej tury negocjacji - strona rządowa. Rząd mówił o "gwarancjach zatrudnienia" dla górników z likwidowanych kopalń w kopalniach czynnych, a Sejm zmienił ten zapis na "pierwszeństwo w zatrudnieniu". Tymczasem minister pracy Jerzy Hausner uważa, że generalny strajk w górnictwie doprowadziłby do upadku całego sektora. Jest jednak głęboko przekonany, iż do strajku nie dojdzie. Hausner zaznaczył, że rząd chce uniknąć strajku, ale nie realizacji programu naprawy górnictwa, bo doprowadziłoby to do tego samego, co strajk. Przypomnijmy, że w piątkowym referendum za ogłoszeniem strajku generalnego opowiedziało się 95 procent głosujących górników.