Receptą na kłopoty Fiata ma być program redukcji kosztów i plan rozwojowy gamy produktów. Jest dobra wiadomość - oszczędności nie oznaczają zwolnień. Giancarlo Baschetti, dyrektor generalny Fiat Auto spotkał się w tyskim zakładzie Fiata z dilerami, współpracownikami i dziennikarzami. Dyrekcja podtrzymuje wcześniejsze deklaracje, że w tym roku w Fiacie zwolnień nie będzie. Jeśli sytuacja na rynku poprawi się, nie wykluczoone że Fiat w roku przyszłym będzie przyjmował do pracy. W przyszłym roku Fiat chce w Tychach rozpocząć produkcję auta o roboczej nazwie Mini. Na europejskich rynkach nowy produkt ma zastąpić wysłużoną Pandę. W dalszym ciągu będą produkowane Fiaty Seicento; powoli dobiega natomiast końca produkcja Uno. Kierownictwo Fiata ma nadzieję, że rynkowym przebojem będzie dieslowski silnik o pojemności 1,3 l. Silnik będzie produkowany w polskich zakładach.