Uciekł do lasu i... tyle go widziano.
Od wczoraj kilkudziesięciu policjantów z oddziałów prewencji szuka 31-letniego Robert Z., który uciekł
w kajdankach ze szpitalnej Izby Przyjęć w Katowicach. Mężczyzna był wcześniej ścigany listem gończym
w związku z kradzieżami samochodów. Zarzuty postawiono Robertowi Z. w końcu 2000 roku, od tej pory był nieuchwytny dla prokuratury. Jeszcze wcześniej był karany za inne przestępstwa przeciwko mieniu. Wczoraj policji udało się zatrzymać Roberta Z. Zaczął się
jednak skarżyć na złe samopoczucie - m.in. bóle
i problemy psychiatryczne. Został więc przewieziony do dyżurującego szpitala. W trakcie badań mężczyzna nagle zerwał się i wyskoczył przez zamknięte okno, rozbijając podwójną szybę. Policjant oddał 10 strzałów, ale uciekinier zniknął w lesie. Znalezione ślady krwi świadczą o tym, że mężczyzna został ranny.
Artykuł wyświetlono 776 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›