Rąbka przedwyborczej tajemnicy uchylił wczoraj Sojusz Lewicy Demokratycznej. Niewykluczone, że po wyborach dojdzie do zawiązania koalicji SLD - Unia Wolności. To stwierdzenie z poniedziałkowego spotkania kierownictwa Sojuszu w Katowicach. Najpierw jednak trzeba wykorzystać poparcie jakie już ma lewica w województwie śląskim. Jeśli chodzi o współpracę z UW, to wojewódzkie kierownictwo SLD uważa, że nie ma zbyt dużych rozbieżności w dziedzinie priorytetów działania. Możliwe jest zatem rozpoczęcie współdziałania, ale dopiero po wyborach – wynika ze słów obecnego wczoraj w Katowicach Andrzeja Szarawarskiego. Lewica chce wykorzystać poparcie szacowane według różnych sondaży na ok. 33-38%. Najpoważniejszymi rywalami dla władz SLD są Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska, których notowania kształtują się dotąd na poziomie 10-13%.