Kilkadziesiąt autokarów ze związkowcami ze śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" i innych central górniczych zmierza do Warszawy na mającą się tu odbyć demonstrację. Najliczniej reprezentowani będą górnicy, hutnicy i kolejarze. Do związkowców z województwa śląskiego mają dołączyć koledzy z Warszawy i innych regionów Polski. W ocenie związkowców, sytuacja największych śląskich branż -górnictwa i hutnictwa - jest dramatyczna. Jak mówią, zadłużonym spółkom węglowym grozi upadłość, a hutom likwidacja, związana zplanowaną redukcją zdolności produkcyjnych. Ich sprzeciw budzą też projekty dalszej nowelizacji Kodeksu pracy i wzrost bezrobocia. "Jadę tam po to, żeby walczyć o swoje prawa, tanio skóry nieoddamy" - powiedział przed wyjazdem z Katowic Wojciech Hendrys z kolejowej "S" z Zabrza. Związkowcy wiozą transparenty, petardy i tarcze przeciwko policjantom. Przygotowali też petycję do premiera.