Karę roku i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat wymierzył cieszyński sąd Robertowi K., pilotowi i właścicielowi rajdowej łady, która dwa lata temu uderzyła w tłum kibiców. Zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych. Wyrok jest nieprawomocny. K. zapowiedział, że będzie się od niego odwoływał, gdyż czuje się niewinny. Od początku procesu wyjaśniał, że tragedia była zbiegiem nieszczęśliwych wypadków. Doszło do niej dwa lata temu podczas Rajdu Wisły. Biegli orzekli, że przyczyną wypadku były zmiany konstrukcyjne hamulców w ładzie i ich awaria. Prokuratura zarzuciła Robertowi K., że zgłosił do rajdu samochód, który nie posiadał aktualnych badań technicznych.