Były Generalny Konserwator Zabytków Aleksander B. opuścił areszt w Mysłowicach. Spędził za kratami prawie 11 miesięcy. Aleksander B. został zatrzymany pod zarzutem przyjęcia łapówki, niegospodarności i płatnej protekcji. Wkrótce po zatrzymaniu premier odwołał go ze stanowiska. Sąd kilkakrotnie przedłużał mu areszt, motywując to możliwością utrudniania przez podejrzanego postępowania. Byłemu konserwatorowi grozi do 10 lat więzienia. Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.