“Dworek z XVII wieku zamienia się w latrynę”- zaalarmowali nas mieszkańcy zabytkowego budynku w centrum Bielska-Białej przy ul. Krasińskiego 10. Problem pojawił się gdy w budynku zorganizowano Bank Chleba. By otrzymać pieczywo ludzie stoją w kolejce po kilka godzin, a nawet i dłużej. Ot, tak towarzysko. Ludzie załatwiają się w klatce schodowej lub śmietniku. Smród i tłok w holu jest bardzo uciążliwy. “Niestety, mimo zapowiedzi prezydenta, toalety dla nich do tej pory nie ma, więc załatwiają swoje potrzeby np. w klatce schodowej”- skarżą się mieszkańcy. W budynku przy Krasińskiego 10 mieszka siedem rodzin; mieści się tu też biuro, do którego klienci muszą się dostać. Sami korzystający z Banku Chleba przyznają, że brak toalety to dla nich duży problem. “Gdy człowieka przyciśnie trzeba sobie jakoś radzić”- mówią. Dlaczego przez kilka miesięcy, mimo obietnic, nie ma toalety ? “Musimy się tym sami zająć, bo administrator budynku , tj. Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, nic nie zrobił”- mówi Mariola Bużek-Dziedzic, Naczelnik Wydziału Pomocy Społecznej w bielskim Ratuszu. Toaleta pojawić powinna się już niedługo, bo tak naprawdę wystarczą do tego jedynie dobre chęci i niewiele pracy. Okazuje się bowiem, że przy budynku jest “zagracona”, nieczynna ubikacja. Niestety, kilka miesięcy nie wystarczyło administratorowi budynku, by toaletę uruchomić. “Zrobimy to sami w ciągu kilku najbliższych dni”- dodaje Bużek- Dziedzic.