Były prokurator apelacyjny w Katowicach Jerzy Hop złożył zażalenie na niesłuszne, jego zdaniem, aresztowanie. W zażaleniu Hop wnosi o zamianę aresztu na inne środki zapobiegawcze, nie wskazuje jednak żadnego rozwiązania. Zapewnia, że stawi się na każde wezwanie. Krakowski sąd aresztował b. prokuratora apelacyjnego w Katowicach 16 listopada na trzy miesiące. Jerzy Hop jest podejrzany o przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego na służbie i wyłudzenie ponad 135 tys. zł. Prokuratura zdecydowała się wystąpić z wnioskiem o areszt z uwagi na obawę matactwa i grożącą podejrzanemu karę do 10 lat pozbawienia wolności. Przypomnijmy, w kwietniowym numerze tygodnik "Newsweek" napisał, że Hop wydaje więcej niż zarabia, mieszka w luksusowym mieszkaniu w dzielnicy willowej Rybnika, a on i jego żona nauczycielka jeżdżą luksusowymi samochodami. Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik odwołała w kwietniu prokuratora Hopa z zajmowanego stanowiska. Przyczyną odwołania było jego publiczne zaprzeczenie, że został zobowiązany przez minister Piwnik do przesłania szczegółowych wyjaśnień dotyczących zarzutów stawianych mu przez "Newsweeka".