Wojewoda śląski postanowił pomóc głuchoniemym zaraz po tym , gdy dowiedział się o złej sytuacji finansowej Polskiego Związku Głuchych. Organizacja ta z powodu braku pieniędzy nie jest w stanie dłużej zatrudniać tłumaczy języka migowego. Lechosław Jarzębski poparł apel śląskiego oddziału Polskiego Związku Głuchych skierowany do prezydentów, burmistrzów i starostów województwa śląskiego o zatrudnienie w urzędach i ważnych instytucjach życia publicznego tłumaczy języka migowego. W Urzędzie Wojewódzkim jest stanowisko do obsługi osób głuchoniemych z tłumaczem. Wojewoda zwrócił się więc z prośbą do Śląskiej Kasy Chorych, Poczty Polskiej i Telekomunikacji, by jego śladem i oni zatrudnili u siebie tłumaczy. Do tej pory w śląskim oddziale Polskiego Związku Głuchych pracowało 22 tłumaczy. Pomagali oni załatwić osobom głuchym różne sprawy urzędowe i socjalno-bytowe. Tłumacze udzielali nawet porad prawno-zawodowych. Pomagali również pisać listy, podania i wnioski. Starali się nawet pomóc w rozwiązaniu problemów rodzinnych i osobistych. Zainteresowanych uczyli ponadto języka migowego. Kłopoty z dofinansowaniem Związku Głuchych sprawiły, że organizacja musi zwolnić z pracy wyszkolonych przez siebie i zatrudnianych dotąd tłumaczy.