"Pniówek" nadal w ogniu
Zamknięto tamy przeciwwybuchowe w kopalni "Pniówek" w Pawłowicach, gdzie od tygodnia pali się metan. Do budowy czterech tam zużyto ponad 200 ton specjalnego spoiwa oraz duże ilości gipsu i drewna. Tamy odcięły dopływ powietrza i mają doprowadzić do wygaszenia pożaru. W odgradzanym rejonie, 830 metrów pod ziemią, nadal szaleje pożar. Nie ma już jednak zagrożenia wybuchem metanu. Wygaszenie pożaru może potrwać jeszcze kilka tygodni. Po wypadku do szpitali trafiło 13 górników. Pięciu najciężej poparzonych przewieziono do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Tam jeden z nich zmarł. Stan czterech jest nadal ciężki.
Artykuł wyświetlono 724 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›