Powraca sprawa sprzed 21 lat. Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przedstawi zarzuty utrudniania śledztwa , m.in. prokuratorom wojskowym, którzy zajmowali się sprawą pacyfikacji kopalni “Wujek” i “Manifest Lipcowy”, zaraz po ich dokonaniu. Brak dowodów w tej sprawie sprawił, iż winni śmierci górników uniknęli kary. Jak wynika z dokumentów w pierwszych dniach po krwawych zdarzeniach w kopalniach w Jastrzębiu i Katowicach, prokuratorzy wojskowi mogli celowo nie zabezpieczyć broni, łusek z pocisków, milicyjnych dokumentów, mogli zignorować kwestie ułożenia ciał zabitych górników i nie zrobić szeregu innych rzeczy, aby utrudnić śledztwo. Sąd nie miał wyjścia i musiał uniewinnić lub umorzyć postępowanie wobec oskarżonych milicjantów, którzy mieli strzelać w śląskich zakładach. O wadze sprawy może świadczyć fakt, że do katowickiego oddziału IPN przyjechał dziś na tę okazję sam prezes Instytutu, Leon Kieres.