Będą żyli...
Trzem górnikom, rannym minionej nocy w wypadku
w kopalni "Rydułtowy", nie grozi obecnie bezpośrednie niebezpieczeństwo. Mają stłuczenia klatki piersiowej, urazy kręgosłupa i kończyn. Jeden z nich stracił lewą nogę poniżej kolana. Dwaj mają po 28 lat, trzeci 39.
W wypadku zginął ich 26-leni kolega. Tragedia miała miejsce 800 metrów pod ziemią, w tzw. pochylni, przy transporcie materiałów górniczych. Na czterech pracowników oddziału elektrycznego najechały trzy wozy transportowane po torach za pomocą liny. Jeden
z górników po wywiezieniu na powierzchnię już nie żył. Dlaczego wagoniki najechały na górników, wyjaśnią specjaliści z Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku.
Artykuł wyświetlono 796 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›