Fiaskiem zakończyły się rozmowy kolejarskiej "Solidarności" ze Śląska z przedstawicielami zarządu PKP. Pojutrze związkowcy mają zdecydować, czy dojdzie do strajku na kolei. Związkowcy domagają się zwiększenia budżetowych dopłat do regionalnych przewozów PKP, środków na infrastrukturę kolejową, a także refundacji przewoźnikowi ustawowych ulg na przejazdy kolejowe. Pierwsza tura rozmów odbyła się w ubiegły piątek. Uczestniczył w niej wiceminister infrastruktury Mieczysław Muszyński. Związkowcy oczekiwali, że dziś przedstawi on osobiście konkretne rządowe propozycje realizacji postulatów kolejarzy. Tymczasem wiceminister nie przyjechał na rozmowy, a swoje propozycje przysłał faksem. "Ze strony rządowej widzimy pełną ignorancję. Traktujemy to jako prowokowanie nas do strajku" - ocenił szef kolejarskiej "Solidarności" na Śląsku, Henryk Grymel.