Prawie dwustu pracowników Huty Jedność w Siemianowicach Śląskich od wczoraj przebywa w siedzibie dyrekcji huty, domagając się wypłaty chociaż części zaległych wynagrodzeń. Kłopoty finansowe huty trwają od wielu miesięcy. Jak powiedział Jerzy Paliwoda z zakładowej "Solidarności", zaległości wobec pracowników sięgają pół roku. Związki zawodowe nie są organizatorami okupacji budynku dyrekcji huty - ma ona charakter spontaniczny i wynika - jak mówią jego uczestnicy - z determinacji załogi pozbawionej środków do życia. W ostatnich miesiącach pracownicy już kilkunastokrotnie przychodzili do dyrekcji z żądaniem wypłaty pieniędzy; manifestowali też na ulicach miasta.