To nie są zwyczajne wybory. Konkurenci warczą na siebie, a jeśli jest okazja, to mogą nawet ugryźć. Mimo to w Ustroniu wybrano wczoraj najpiękniejsze okazy. Niezadowoleni usilowali zaszczekać obrady jury.

Wczoraj w Ustroniu odbyła się 35. Beskidzka Wystawa Psów Rasowych. Zgłoszono do niej niemal tysiąc czworonogów, które konkurowały w dziesiątkach kategorii. Na murawie boiska porozkładane były namioty dla psich modeli. Pieski były czesane, głaskane, odpowiednio ustawiane. Oprócz ogromnej ilości wystawców, było też mnóstwo oglądających. Plany organizatorów pokrzyżowała nieco ulewa, ale w końcu najpiękniejsi zostali wybrani.

Różnorodność pod względem wzrostu, owłosienia, umaszczenia i przeznaczenia była ogromna. Groźnie wyglądające bulteriery prezentowały się na wybiegu w towarzystwie małych yorków. Co najzabawniejsze, zazwyczaj to kieszonkowe maluchy wychodziły zwycięsko z takich potyczek.

Najpiękniejszym psem wystawy okazała się niewielka, dwuletnia suczka rasy lhasa apso o trudnym do wypowiedzenia imieniu All TOOEASY. Razem ze swoim panem przyjechała do nas z Czech, żeby zgarnąć główne trofeum beskidzkiej wystawy.

Foto: pi