Minister zdrowia Leszek Sikorski zażądał pilnie wyjaśnień od dyrektora Szpitala Miejskiego nr 2 w Rudzie Śląskiej. W szpitalu tym odmówiono tydzień temu zbadania dziesięcioletniej zgwałconej dziewczynki. Po zgłoszeniu się rodziców z poszkodowanym dzieckiem na policję oficer dyżurny zadzwonił do Szpitala Miejskiego nr 2. Znajduje się w nim jedyny w mieście oddział położniczo-ginekologiczny. Policjant poprosił dyżurującego lekarza o zbadanie dziewczynki i zabezpieczenie materiału dowodowego. Lekarz odmówił. Stwierdził, że szpital nie ma podpisanej umowy z komendą na takie badania i że dotychczas odbywały się one "na wariackich papierach", przez co on musi chodzić po sądach. Stwierdził też, że badanie powinien wykonać biegły sądowy. Dziewczynce i rodzicom pomogło dopiero pogotowie. Karetką przewieziono dziecko do jednej z katowickich klinik i zbadano. Sprawca gwałtu został w ostatnią środę zatrzymany przez policję.