Zwłoki 45-letniej kobiety i jej 13-letniej córki znaleziono w mieszkaniu w Katowicach-Nikiszowcu. Przyczyną śmierci kobiet mógł być ulatniający się gaz - wynika ze wstępnych ustaleń policji. Mężczyzna, który znalazł zwłoki swojej żony i córki, powiedział policji, że wyczuł w mieszkaniu lekki zapach gazu. Okno było jednak otwarte. Jego zaniepokojenie wzbudził też fakt, że drzwi do mieszkania nie były zamknięte. Nie było jednak śladów włamania ani przeszukiwania mieszkania. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało też, aby coś zginęło. Prokurator zarządził sekcję zwłok.