Stawka tych zawodów była ogromna. Awans do elity był w zasięgu rąk (nóg) piłkarzy TS Podbeskidzie. Meczu na boisku nie przegrali, lecz marzenia o ekstraklasie pękły, jak bańka mydlana.
 
Mecz trzeba było wygrać, aby otrzymać szansę walki o ekstraklasę w meczu barażowym. Zawodnicy Podbeskidzia robili wiele, aby zdobyć choć jedną bramkę. Nie zrobili jednak wszystkiego – po końcowym gwizdku sędziego był remis 0:0. Rezultat ten jest porażką, bo oznacza, że Podbeskidzie kolejny sezon spędzi na zapleczu elity piłkarskiej
 
Kasa wyprzedała wszystkie bilety na to spotkanie. Naszych zawodników dopingowało z trybun ponad trzy tysiące kibiców. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby nie remont stadionu. Wspaniali kibice, wspaniałe transparenty, wspaniały doping. I mimo wszystko jeden bohater: Marcin Brosz. "Zostań z nami! Zostań z nami!" - takimi okrzykami dziękowano trenerowi po nieudanym meczu. Awans należał się przede wszystkim fanom Podbeskidzia. Nic z tego. Może za rok?
 
Gratulujemy piłkarzom i trenerom postawy w całym sezonie. Przyjdzie teraz czas na rachunek zysków i strat.
 
Foto: pi