10 tys. osób wzięło udział w Regionalnym Dniu Protestu na Śląsku. Aż połowa z nich blokowała drogi w ponad 20 miejscach. Zarząd Regionu Śląsko -Dąbrowskiej “Solidarności” podsumował w Katowicach dzisiejszy protest. Protestujący nosili czarne koszulki, czarne opaski; w niektórych przychodniach i szpitalach wstrzymano się od planowanych zabiegów i operacji skupiając się na pomocy niezbędnej. “Solidarność” prowadziła także tzw. “protest elektroniczny”. Mnóstwo informacji przesłano na serwery, skrzynki mailowe ministerstw gospodarki i zdrowia, oraz Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Były to informacje o przebiegu dzisiejszych działań związkowców na Śląsku. Blokowano także ruch kolejowy. Ruch pociągów wstrzymano w Tarnowskich Górach, Katowicach i Łazach. O godz. 16.00 zakończyła się blokada węzła w Tarnowskich Górach. To według organizatorów protestów miał być koniec Dnia Protestów. Do popołudnia nikt z rządu nie odezwał się do związkowców. "Solidarność" zapowiedziała, że jeśli nie będzie reakcji z Warszawy to zaostrzy protest.