Sąd Apelacyjny w Katowicach nakaże przeprowadzenie kolejnego, trzeciego już procesu w sprawie pacyfikacji kopalń "Wujek" i "Manifest Lipcowy". Takiego zdania są górnicy z obu kopalń, uczestniczący w tych wydarzeniach. Rozprawa odwoławcza rozpocznie się dziś. Górnicy, pełniący w procesie rolę oskarżycieli posiłkowych, deklarują, że niezależnie od decyzji sądu II instancji odwołają się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. "Nie można takiej sprawy rozpatrywać przez 10 lat i nie znaleźć winnych" - mówią. W czasie pacyfikacji zginęło dziewięciu górników z "Wujka", a kilkudziesięciu robotników z obu kopalń zostało rannych. Sąd dwukrotnie uniewinnił lub umorzył postępowania wobec oskarżonych Sprawa wróciła na wokandę z powodu błędów formalnych.