Konie w koszmarnych warunkach
Tydzień czasu na poprawę warunków w stajni, potem ponowna kontrola - sprawa hodowli koni przy ul. Azaliowej w B-B wciąż bulwersuje. Właścicielka ma kilkanaście zwierząt, wczoraj młodzi ludzie znaleźli tam poćwiartowane części koni...
Jeden z żywych koni wciąż jest bardzo chory. Dziś rano na teren stajni weszli ekolodzy, powiatowy lekarz weterynarii, policja i straż miejska. Właścicielka hodowli tłumaczyła wszystko zaniedbaniami pracującej u niej wcześniej opiekunki koni. Mówiła, że zwierzęta padły, bo najadły się trującej tuji.
Inspekcja weterynaryjne ustaliła, że hodowla nie ma praktycznie żadnej dokumentacji. Konie są głodne i wychudzone, a warunki sanitarne pozostawiają wiele do życzenia. Specjalistyczna firma zutylizuje końskie trupy. To jest bezpłatne. Co dalej- to już zależy od wyników ponownej kontroli hodowli.
Artykuł wyświetlono 960 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›