Prokuratura Okręgowa w Katowicach sprawdza, kto dzwonił do byłego prezesa firmy komputerowej Optimus Romana Kluski z propozycją płatnej protekcji. Prokuratura wystąpiła do operatora sieci o udostępnienie billingów biznesmena. Badana jest też sprawa dwóch samochodów Kluski, które nieoczekiwanie chciało mu na pewien czas zabrać wojsko. O propozycji złożonej przez nieznanego mężczyznę i o próbie zajęcia przez wojsko swoich samochodów Kluska informował kilka dni temu w wywiadach prasowych. Powiedział, że doszło do tego wkrótce po jego aresztowaniu. Po tych wypowiedziach krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie płatnej protekcji. Wciąż toczy się też śledztwo przeciwko samemu Klusce. Jemu oraz czterem osobom z dawnego kierownictwa "Optimusa" zarzucono w połowie ubiegłego roku wyłudzenie należności podatkowych w wysokości ok. 8,5 mln zł. Niedawno ten zarzut rozszerzono o prawie milion zł. Według prokuratury, mechanizm wyłudzeń polegał na fikcyjnym eksporcie, a następnie imporcie sprzętu komputerowego, który - na mocy umowy z resortem edukacji - miał trafić do szkół. Fikcyjny eksport i import był potrzebny do tego, by skorzystać z zerowych stawek podatku VAT i cła - twierdzi prokuratura.