Ryczący lew i Superman w locie
Wczoraj przed hipermarketem Leroy Merlin można było obejrzeć niecodzienną wystawę hologramów i urządzeń holowizyjnych. Odwiedziło ją kilkaset osób. Niektórzy widzowie wracali nawet po dwa razy, przyprowadzając członków rodziny i przyjaciół.
Wystawa była jednym z etapów ogólnopolskiej akcji ZAMEL CET TRUCK TOUR, która rozpoczęła się 9 maja w Krakowie. Bielsko-Biała było czwartym miastem na trasie mobilnej wystawy. Przed nią jest jeszcze 19 takich przystanków.
W środku oryginalnego amerykańskiego trucku Kenworth, na 40 m kwadratowych umieszczono mnóstwo obrazów holograficznych o zróżnicowanej tematyce. Hologramy mają to do siebie, że w zależności od tego, od której strony na nie patrzymy, możemy widzieć co innego. Albo możemy nie widzieć zupełnie nic. I tak też działo się podczas zwiedzania trucka. Lwie paszcze pojawiały się i znikały. W innym miejscu palec kiwał do nas zachęcająco, a słoń rezolutnie machał trąbą.
Z płaskich obrazków "wychodziły" kawałki rozbitego szkła, zza ram obrazu wyłaniał się wąż. Luneta wychodziła w przestrzeń daleko poza płaszczyznę obrazka. Można było zbliżyć oko, by zobaczyć to, co przez nią widać. Był też "wystający" mikroskop, dzięki któremu można studiować budowę owada. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że te wszystkie rzeczy nie istnieją w świecie rzeczywistym. To złudzenie optyczne.
Oglądający wystawę reagowali spontanicznie. Schylali się, mrużyli oczy, zerkali to z prawej strony, to z lewej. Zaglądali do dziurki od klucza, w której patrzyło na nich oko. Dzieci próbowały łapać za rękę lecącego Supermana i zachwycały się na widok słonia machającego trąbą czy ryczącego lwa w towarzystwie małych lwiątek.
Poza interesującymi trójwymiarowymi obrazami, na wystawie można było zobaczyć także urządzenia holowizyjne pozwalające uzyskać trójwymiarowe obrazy "zawieszone" w przestrzeni. Dają one złudzenie realnego przedmiotu znajdującego się w powietrzu kilkadziesiąt centymetrów pod dachem naczepy.
Oczywiście, zdjęcia nie oddają klimatu, jaki panował we wnętrzu trucka. Nie można bowiem uchwycić migawką trójwymiarowości oraz ruchu przedmiotów i zwierząt znajdujących się na obrazkach. Dzisiaj wystawa dotarła do Gliwic. Następnie pojedzie do Żor, które są ostatnim miastem naszego województwa na jej trasie. Wystawę będzie można zobaczyć też w Opolu, Wrocławiu i Zielonej Górze.
Foto: ip




























Klauzula informacyjna ›