Zarząd Bielska Białej przyznał rację związkowcom z Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku Białej. Przypomnijmy związkowcy w wypunktowali słabości Zakładu czyli zatrudnianie kierowców najemników tak zwanych lizingowych. Byli oni zagrożeniem dla załogi.Związkowcy zwrócili uwagę na dziwnie niskie ceny na liniach obsługujących hipermarkety. Zwrócili też uwage że na terenie zakładu jest stacja benzynowa w której cena za litr paliwa była najdroższa w mieście. Litr oleju napędowego w tej stacji paliw jeszcze dwa tygodnie temu był droższy o około 15 groszy na litr oleju.Dziennie jest tankowanych około 10 tysięcy litrów paliwa. To pobierznie wyliczając 15 tysięcy złotych dziennie więcej niż gdyby tankowano po normalnych cenach. Po interwencji związkowców nagle rozwiązono umowę z poprzednim dostawcą i teraz cena jest nawet niższa od tych na innych stacjach. Henryk Juszczyk wiceprezydent miasta tłumaczy, że wina za taki stan rzeczy nie leży po stronie dyrektora Zakładu Dariusza Krausa ale po stronie poprzednich władz miasta.Juszczyk uważa że cena paliwa na terenie zarządzanego przez dyrektora Krausa zakładu nie zależała od niego. Jutro związkowcy spotkają się na terenie zakładu aby omówić to się dzieje na terenie MZK. Ich główny postulat czyli odwołanie dyrektora wraz z zarządem miasta w oficjalnym piśmie od nowych wladz nie został wpsomniany ani słowem.