Ratownicy, trzeci tydzień prowadzący akcję pożarową w kopalni "Brzeszcze"...
Ratownicy, trzeci tydzień prowadzący akcję pożarową w kopalni "Brzeszcze", gdzie 1 kwietnia zapalił się metan, nie przerywają pracy na święta. Jednak panujące w zagrożonym rejonie - 640 metrów pod ziemią - warunki wykluczają szybkie dotarcie do ciała zaginionego tam górnika. Dyrektor Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu Zygmunt Kajdasz powiedział PAP, że akcja ratownicza polega obecnie głównie na tłoczeniu w rejon pożaru azotu, który ma wychłodzić pole pożarowe i zmienić skład atmosfery. Jednocześnie odprowadzane są stamtąd niebezpieczne gazy.
Artykuł wyświetlono 838 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›