Wypadek czy wada genetyczna?
Rodzice noworodka z Jasienicy są zrozpaczeni. Ich 2 tygodniowa dziewczynka trafiła do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach-Ligocie. W piątym dniu pobytu okazało się, że dziecko ma złamaną rękę. Dziewczynka spędziła tam 27 dni. W połowie kwietnia wróciła do domu. Jak twierdzi docent Janusz Świetliński- ordynator oddziału patologii noworodka- żadna z pięlęgniarek nie złamała dziecku ręki. Argumentuje, że złamanie jest wynikiem obciążeń genetycznych. Teraz dziecko przechodzi skomplikowaną rechabilitację. Docent Świetliński powiedział nam, że anomalie są poważne, a rokowania nienajlepsze. I ta wczorajsza wypowiedź docenta doprowadziła rodziców do rozpaczy. Oboje twierdzą, że nikt w szpitalu nie powiedział im, co zagraża ich dziecku i jakie są rokowania. Sprawa trafiła do jednej z kancelarii adwokackich i trafi do prokuratury.
Artykuł wyświetlono 812 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›